Emerytowany policjant (Krzysztof Kiersznowski) nie jest człowiekiem szczęśliwym. Jego sytuacja materialna pozostawia wiele do życzenia, życie prywatne legło w gruzach, gdy zostawiła go druga żona. Z dziećmi nie utrzymuje kontaktu, nie ma przyjaciół i znajomych – został sam jak palec w starym mieszkaniu. By choć na chwilę uciec przed samotnością, spędza niemal każde popołudnie w barze mlecznym. Starość, a co za tym idzie nasilające się kłopoty ze zdrowiem przygnębiają go i sprawiają, że nasz bohater staje się coraz bardziej zgryźliwy. Swoją frustrację wyładowuje na Lusi, ciężarnej pracownicy baru mlecznego. Z czasem jego stosunek do Lusi zmienia się, pojawia się nić porozumienia, która stopniowo przeradza się w przyjaźń.

Natalia Fijewska-Zdanowska w „Drace” opowiada historię prozaiczną, jedną z wielu, z jakimi mamy do czynienia każdego dnia. Bohaterami są zwykli ludzie, borykający się z problemami dnia codziennego, doświadczający przemocy, zmagający się ze starością i chorobą, próbujący poukładać na nowo swoje skomplikowane życie. Fijewska-Zdanowska w centrum stawia ludzi wykluczonych, jakby w opozycji do naszego doskonałego świata, w którym liczy się młodość, zdrowie, sukces i pieniądze. Uświadamia, że zatracając się w pogoni za dobrami materialnymi, tracimy z oczu to, co najistotniejsze – empatię i otwartość na drugiego człowieka. „Draka” Fijewskiej- Zdanowskiej jest także swoistą krytyką 25 lat wolności.

Wierszowany tekst Fijewskiej-Zdanowskiej, choć niezwykle gorzki, przedstawiony jest w bardzo lekkiej formie spektaklu muzycznego. Piosenki doskonale wykonywane przez aktorów, przy akompaniamencie Agnieszki Orzechowskiej-Kozak, są z jednej strony komentarzem do wydarzeń dziejących się na scenie, z drugiej strony swoistym przerywnikiem spuszczającym z widza napięcie. Duża dawka czarnego humoru i groteski zawarta w spektaklu w pewien sposób chroni widza przed światem bólu, cierpienia, samotności i wykluczenia. Przed tym wszystkim, co jest tak bardzo ludzkie i tak dobrze nam znane. Na widowni wybuchają salwy śmiechu, choć często ten śmiech więźnie w gardle. . .

Scenografia składa się z plastikowych skrzynek do przechowywania żywności, które aktorzy przestawiają w trakcie spektaklu tworząc wnętrze baru mlecznego, gabinetu lekarskiego czy szpitala. Agata Fijewska, Zuzanna Fijewska-Malesza i Krzysztof Kiersznowski bardzo dobrze wpisują się w przestrzeń sceniczną. Grają swoje role z dystansem, ale przy tym z niezwykłym realizmem tworząc postacie przepełnione gorzkim komizmem.

„Draka” Natalii Fijewskiej-Zdanowskiej jest krytyką obecnego, kapitalistycznego świata, w którym liczy się tylko sukces, młodość i pieniądze. Jest także próbą analizy problemu wykluczenia finansowego i społecznego. Jest to teatr, który porusza, bowiem jest tak bardzo blisko życia. Polecam!

(plakat źródło: Teatr Młyn / http://mlyn.org/)

Ocena: