Subiektywnie o teatrze

warszawski blog teatralny

Kategoria: Teatr Ateneum

Tramwaj zwany pożądaniem

Blanche DuBois, nauczycielka języka angielskiego, przyjeżdża do siostry – Stelli, do nowego Orleanu, z nie do końca zapowiedzianą wizytą. Stella niedawno wyszła za mąż za grubiańskiego i agresywnego Stanleya Kowalskiego. Stanley nie darzy Blanche sympatią, nie ma do niej zaufania. Oskarża szwagierkę o oszustwo, próbuje dowiedzieć się co skłoniło ją do przyjazdu.

Blanche, to z pozoru silna, cyniczna, zmysłowa kobieta, a w środku zagubiona, mała dziewczynka, szukająca miłości i bezpiecznego miejsca na ziemi. Pragnie uciec od przeszłości, zapomnieć o śmierci rodziców, śmierci ukochanego męża, o rozwiązłym życiu, romansie z uczniem, który doprowadził do utraty pracy. Nie rozwiązuje swoich problemów, nie przepracowuje traumy. Ucieka w picie i kłamstwa, co prowadzi do szaleństwa. Stella, uzależniona od męża, kocha go tak bardzo, że zgadza się na stosowaną wobec niej przemoc. Stanley, wyznawca zasady uczciwości, oburzony rozwiązłym życiem szwagierki, bagatelizuje własne problemy – brak panowania nad sobą, skłonność do agresji. Zachowania bohaterów nie da się ocenić jednoznacznie jako dobre lub złe. Każdy z nich ma własne przekonanie, postępuje w sposób przemyślany i w jego mniemaniu słuszny, ale nie zawsze podjęte decyzje okazują się dobre dla innych. To swoista walka dobra ze złem, odbywająca się w każdym człowieku, tu nic nie jest czarne lub białe, ale ma różne odcienie szarości.

Rzecz o tym jak słabości, namiętności, popędy kierują naszym życiem. O tym, ze nie da się uciec od przeszłości, a relacji z drugim człowiekiem nie zbuduje się na kłamstwie.

Bardzo dobry spektakl autorstwa Tennessee Williamsa w reżyserii Bogusława Lindy. Znakomita Julia Kijowska – Blanche i Tomasz Schuchardt – Stanley. Polecamy.

Ocena:

Kolacja dla głupca

Kolacja dla głupca – to nazwa spotkania grupy panów w średnim wieku, uważających się za elitę intelektualną. Na kolację zapraszają ograniczonych umysłowo nieudaczników aby obnażyć ich śmieszne przyzwyczajenia oraz brak inteligencji. Wygrywa ten z nich, który przyprowadzi najgłupszego towarzysza. Wydawca Pierre Brochat, jeden z organizatorów kolacji, przypadkowo poznaje Francisa Pignon księgowego i miłośnika miniaturowych budowli z zapałek. Pan Pignon wydaje mu się idealnym uczestnikiem spotkania, a nawet daje szansę na wygraną.

Spektakl o tym, że czasem bardzo łatwo jest przypiąć drugiemu człowiekowi etykietę „głupka”, że nie zawsze wysokie IQ sprawia, że jest się dobrym człowiekiem, że ważniejsza jest inteligencja emocjonalna.

Znakomita komedia pomyłek autorstwa Francisa Vebera w reżyserii Wojciecha Adamczyka. Widziałyśmy wielu aktorów wcielających się w rolę Pana Pignon, ale Krzysztof Tyniec w tej roli nie ma sobie równych. Bardzo dobra rozrywka, polecamy.

Ocena: