Subiektywnie o teatrze

warszawski blog teatralny

Kategoria: Nowy Teatr

Francuzi


(…) życie bowiem zawodzi nas tak dalece, że zaczynamy w końcu wierzyć, iż literatura nie ma z nim żadnego związku, ogarnia więc nas osłupienie, jeśli widzimy, jak cenne myśli ukazane w książkach rozprzestrzeniają się, nie lękając się zagłady, spontanicznie, naturalnie, wśród pełni życia codziennego (…).

(Marcel Proust „Czas odnaleziony”)

„Francuzi” w reżyserii Krzysztofa Warlikowskiego powstali na podstawie powieści Marcela Prousta. Twórcy spektaklu z każdego z tomów „W poszukiwaniu straconego czasu” wybrali interesujące ich wątki i sceny. Zabieg ten sprawił, że we „Francuzach” nie mamy do czynienia z linearną narracją, lecz swego rodzaju przeskakiwaniem z jednej sceny do kolejnej. Każda ze scen jest opisem etapów drogi ku upadkowi francuskiej arystokracji. Upadku wynikającego z degeneracji dawnego systemu wartości.

Bohaterowie „Francuzów” są bestiami w ludzkim ciele, tych postaci się nie lubi. Pełni pogardy wobec „obcych” (antysemityzm), a także wobec siebie – plotkują, knują, prowadzą gierki. Nawiązują powierzchowne relacje interpersonalne, które wynikają nie z chęci nawiązania bliskiego kontaktu i szczerej sympatii wobec drugiej osoby, lecz raczej z salonowych konwenansów i potrzeby przynależności do grupy. Prowadzą podwójne życie – zdradzają małżonków i kochanków z kobietami i mężczyznami. Spektakl przepełniony jest seksem i cielesnością, która sprowadzona jest do czynności fizjologicznej. Relacje erotyczne pełne brutalności i psychicznej zależności uprzedmiatawiają partnerów. Odnosi się wrażenie, że u podłoża zachowań arystokracji leży wszechogarniający ją lęk, z którym nie potrafi sobie poradzić. Lęk przed końcem… Pogrążeni w marazmie bohaterowie oczekują… zmiany? … zagłady? Bardzo wymowna jest ostatnia scena. Bohaterowie spektaklu pojawiają się na scenie jako staruszkowie. Zaczynają patrzeć na życie z perspektywy nieuchronności własnej śmierci. Nie udało im się odnaleźć „straconego czasu”, może więc jedynym wyjściem jest akceptacja faktu przemijania?

Spektakl jest doskonały wizualnie. Scenografia Małgorzaty Szczęśniak przywodzi na myśl skojarzenie z klubem muzycznym lub dworcem kolejowym. Z tyłu sceny znajduje się stół barowy, z lewej – wysuwane, bordowe łóżko, a z prawej – ażurowa, oświetlana ścianka. Niektóre sceny rozgrywane są w szklanym wagonie kolejowym przywodzącym na myśl skojarzenie ze szklanymi domami z „Przedwiośnia” Żeromskiego – symbolu nowej, ale nietrwałej cywilizacji, w której nie uwzględniono kwestii ludzkiej zawiści, chciwości, żądzy władzy, itp. tak właściwych współczesnemu światu. Doskonałe oświetlenie (Felice Ross) buduje nastrój spektaklu. Ciekawym zabiegiem jest oświetlenie szklanego wagonu między innymi reflektorem ustawionym z boku sceny, co sprawia, ze na bocznej ścianie scenografii powstają cienie postaci. „Francuzi” urzekli mnie swoją plastycznością – grą kolorów, świateł, ustawieniem postaci na scenie. Doskonała obsada aktorska: Agata Buzek, Magdalena Cielecka, Ewa Dałkowska, Małgorzata Hajewska-Krzysztofik, Maja Ostaszewska, Bartosz Gelner, Wojciech Kalarus, Marek Kalita, Zygmunt Malanowicz, Piotr Polak, Jacek Poniedziałek i Maciej Stuhr.
Polecamy :)

(zdjęcie ze strony: www.nowyteatr.org)

Ocena:

Opowieści afrykańskie według Szekspira

Spektakl na podstawie dramatów W. Szekspira „Król Lear”, „Kupiec wenecki”, „Otello” oraz monologów W. Mouawada, powieści „Lato” J.M. Coetzeego. K. Warlikowski uwspółcześnia Szekspira, szczególną uwagę zwraca na relacje mędzyludzkie. Warto zobaczyć!

Ocena: