Nie Ty mnie wychowałeś. Nie miałeś czasu. Sama się wychowałam.

Starszy mężczyzna i młoda kobieta. On – ekscentryczny artysta. Ona – studentka, zafascynowana jego twórczością. On – całe lato spędza w pracowni w Bieszczadach. Ona – przyjeżdża do niego i zostaje jego asystentką, by zdobyć materiały do pracy magisterskiej. Rozpoczynają pracę nad wspólnym projektem. Ona – staje się jego Muzą, on- jej mentorem. Ich relacja, oparta na fizycznej i intelektualnej fascynacji, stopniowo staje się coraz bardziej intymna… a spokojne życie na łonie natury przerywa wizyta ojca dziewczyny, będącego przyjacielem artysty…

„Artysta” to kolejny spektakl, w którym Natalia Fijewska-Zdanowska przygląda się życiu i interakcjom społecznym, tym razem na warsztat biorąc relację ojciec – córka. Jak wiadomo więź łącząca ojca z dzieckiem znacznie różni się od więzi z matką, ale jest ona bardzo ważna dla prawidłowego rozwoju społeczno-emocjonalnego dziecka. Sama obecność ojca w życiu dziecka jest bardzo ważna, czyli uczestnictwo w wychowaniu, zaangażowanie w życie rodzinne, bowiem ojciec staje się wzorem do naśladowania, przewodnikiem po świecie, ale też i przyjacielem. Daje poczucie bezpieczeństwa, bo cóż lepiej uchroni nas przed upadkiem, niż silne ramiona ojca? Prawidłowa relacja z ojcem jest podstawą stabilności emocjonalnej dziecka i samodzielności w dorosłym życiu, a jego wpływ na życie dzieci nie kończy się nigdy, bowiem w dorosłym życiu córki często wybierają partnerów o podobnych do ojca cechach, a synowie przejmują jego cechy. Niestety wielu mężczyzn wycofuje się z życia rodzinnego. Często pełniąc rolę głównego „żywiciela” rodziny koncentrują się na pracy zawodowej, karierze, zostawiając opiekę nad dzieckiem matkom. Wycofują się tym samym z aktywnego uczestnictwa w wychowaniu dziecka – i właśnie o tej „nieobecności” ojca jest „Artysta”.

Pochłonięty pracą naukową profesor sztuki odkłada relacje z córką na drugi plan. Nie uczestniczy w jej życiu, niewiele z nią rozmawia, właściwie jej nie zna. Gdy spotykają się przypadkiem w Bieszczadzkiej chacie Adama, budzi się w nim ojcowskie uczucie. Chce pokierować przyszłością córki, wpłynąć na jej decyzje… ale na wychowanie jest już zdecydowanie za późno… a czy na odbudowę relacji także? Czy da się nadrobić stracony czas? Zapomnieć?
Starszy mężczyzna, z którym związała się Paulina fascynuje ją intelektualnie. Staje się jej mentorem, przewodnikiem po świecie i jej własnej, poranionej duszy. Wreszcie czuje się wysłuchana, zrozumiana, zaopiekowana. Paulina bezwiednie ulega jego wpływom – zaczyna biegać, przechodzi na wegetarianizm, zaczyna interesować się fotografią. Daje się kształtować i „wychowywać”, „lepić” na obraz i podobieństwo jego, bowiem to od Adama dostaje wszystko, czego nigdy nie dał jej ojciec – uwagę i czas, swoją „obecność”. Lecz czy taki związek ma szansę przetrwać?
Fijewska-Zdanowska w swoim spektaklu stereotypowo przedstawia postać Adama. Mężczyzny „w sile wieku”, którego zaczyna fascynować młoda dziewczyna. Pociąga go fizycznie, staje się jego muzą, natchnieniem. Adam zaczyna czerpać z jej witalności, by znów choć przez chwilę poczuć się młodym. Ale czy dziewczyna może pociągać starszego mężczyznę także swoim intelektem? A może jest tylko tworzywem, z którego można „wyrzeźbić” partnerkę idealną?
Fijewska-Zdanowska, w „Artyście” nie daje odpowiedzi, nakreśla problem i zostawia widza z kłębiącymi się w głowie myślami…

Scenografia, jak zwykle, u Fijewskiej-Zdanowskiej ograniczona jest do minimum. Przestrzeń, bowiem akcja spektaklu rozgrywa się w trzech różnych miejscach, podzielona jest umownie. Wyznacza ją oświetlenie i symbolizujące podział przedmioty (wnętrze domu – to stół, podwórko – to ławka, uczelnia – biurko). Spektakl składa się ze scen- obrazów prezentowanych w sposób niechronologiczny. W tle słyszymy prostą, graną na keyboardzie muzykę… Lecz nie wizualna i dźwiękowa otoczka jest tu najważniejsza, Fijewska- Zdanowska stawia na tekst i obsadę, ponieważ w „Artyście” możemy oglądać kawał doskonałej roboty aktorskiej. Krzysztof Kiersznowski i Marek Siudym znakomicie wpisują się w koncepcję spektaklu tworząc postacie bardzo charakterystyczne i charyzmatyczne. Towarzyszy im Agata Fijewska, która z niezwykłą precyzją przedstawia targające jej bohaterką emocje. W efekcie dostajemy bardzo przyjemny, kameralny spektakl :) polecamy :)

(plakat źródło: Teatr Młyn / http://mlyn.org/)

Ocena: