Subiektywnie o teatrze

warszawski blog teatralny

Styczniowe premiery

W styczniu czekają nas następujące premiery:

– 14.01. „Szabasowa dziewczyna”, reż.Marcin Sławiński, Teatr Żydowski,
– 20.01. „Sonata widm”, reż.Markus Öhrn, Teatr Nowy,
– 20.01. „SPA, czyli Salon Ponętnych Alternatyw”, reż.Emilian Kamiński, Teatr Kamienica,
– 20.01. „Cafe Sax”, reż.Cezary Domagała, Teatr Rampa,
– 21.01. „Kuroń. Pasja według św. Jacka”, reż.Paweł Łysak, Teatr Powszechny,
– 21.01. „Psie serce”, reż.Maciej Englert, Teatr Współczesny,
– 27.01. „Berlin Alexanderplatz”, reż.Natalia Korczakowska, Teatr Studio.

Grudniowe premiery

W grudniu czekają nas następujące premiery:

– 9.12. „Harpen”, reż. Natalie Ringler, Teatr Dramatyczny,
– 9.12. „Żyjemy w najlepszym z możliwych światów”, Teatr SOHO,
– 10.12. „Garderobiany”, reż. Adam Sajnuk, Teatr Narodowy,
– 11.12. „(MASKA)RADA GMINY”, reż. Natalia Fijewska-Zdanowska, Teatr Młyn,
– 15.12. „Strachu NIE MA”, reż. Łukasz Chotkowski, Teatr Powszechny,
– 16.12. „Szosza”, reż. Karolina Kirsz, Teatr Żydowski,
– 17.12.”Idioci”, reż. Maja Kleczewska, Teatr Collegium Nobilium,
– 17.12. „Wbrew swojej woli”, Grupa Supermarket, Teatr SOHO,
– 18.12.”KALASHNIKOV, czyli pieśni bałkańskie”, reż. Zbigniew Zamachowski, Teatr Collegium Nobilium,
– 20.12.”Lekcja stepowania”, reż. Krystyna Janda, Och-teatr,
– 20.12. „Bydło”, reż. Jacek Poniedziałek, Teatr Studio,
– 30.12. „TUTLI-PUTLI”, reż. Magdalena Miklasz, Teatr Dramatyczny.

Dopalacze. Siedem stopni donikąd


Teatr Kamienica, jest jedynym warszawskim prywatnym teatrem, który poza działalnością komercyjną, ma misję – za cel obrał sobie bowiem produkcję spektakli edukacyjnych dla młodzieży, zapełniając tym samym istniejącą na „rynku” teatralnym niszę. Pierwszym tego typu spektaklem była adaptacja głośnego reportażu Kaia Hermanna i Horsta Riecka opisującego historię narkomanki Christiane F. – „My dzieci z dworca zoo” w reż. Giovanniego Castellanosa. Spektakl z sukcesem grany jest od kilku lat. Dyrektorzy teatru, Emilian Kamiński i Justyna Sieńczyłło, temat uzależnienia młodzieży od substancji psychoaktywnych postanowili kontynuować, tym razem przyglądając się dopalaczom, najpopularniejszych obecnie narkotykom. Zaprosili do współpracy Wawrzyńca Kostrzewskiego i Justynę Bargielską, którzy na zamówienie sztukę napisali.

„Dopalacze. Siedem stopni donikąd” prezentowany jest na dużej scenie teatru Kamienica. Minimalistyczna scenografia (Maria Matylda Wojciechowska) przyciąga wzrok, intryguje widza. Ograniczona do ustawionych na scenie płyt i trzech sześcianów pełniących funkcję siedzisk, wykonana w bieli, ma być jedynie ekranem. Ekranem, na którym przez cały spektakl wyświetlane są przyciągające wzrok wizualizacje, bombardujące intensywnością mozaiki, zlepki popularnych memów i filmików. W tle dudni elektroniczna muzyka, nadającą rytm poruszającym się na scenie postaciom, wprowadzająca w trans.

Bohaterami spektaklu Wawrzyńca Kostrzewskiego są współcześni młodzi ludzie, przedstawiciele pokolenia C – wychowani w rzeczywistości cyfrowej, w której Internet i social media są nieodłączną częścią życia. Stale podłączeni do sieci, ale nie w celu zdobywania informacji, ale tworzeniu nowych treści. Nabyte w sieci wzorce zachowań przenoszą do realnego życia, chcą zastaną rzeczywistość kreować, chcą być aktywni, chcą tworzyć, chcą budować, mieć kontrolę, a nie podporządkowywać się obowiązującym normom, hierarchii i autorytetom. Ciągle potrzebują nowych wrażeń, doświadczeń, przeżyć. Chcą żyć intensywnie, a dopalacze mogą w tym pomóc, zwłaszcza, że są łatwo dostępne w istniejących legalnie sklepach „kolekcjonerskich”. Asia (Olga Sarzyńska) dealera dopalaczy poznaje przypadkiem, czekając na nocny autobus w centrum miasta. Zaciekawiona, łaknąca eksperymentów, sięga po tabletkę, potem po kolejną i tak wpada w nałóg. Dopalacze doprowadzają ją do śmierci. Historia Asi, jest historią jedną z wielu, uniwersalną, mogącą przytrafić się każdemu młodemu człowiekowi, który po dopalacze sięgnie. Ale czy spektakl faktycznie może młodego widza poruszyć? Ustrzec przed zgubnym wpływem dopalaczy na jego organizm? Nie wiem.

Odniosłam wrażenie, że „Dopalacze. Siedem stopni donikąd” w reżyserii Wawrzyńca Kostrzewskiego są spektaklem – eksperymentem, zlepkiem różnych form, bowiem mamy tu odniesienia do debaty, eksperymentu medycznego, spektaklu obyczajowego, tak jakby twórcy szukali języka, formy, która trafi do młodego widza i przyniesie pożądany efekt – refleksję. Scena rozmowy Asi z jej chłopakiem o relacjach międzyludzkich, która kończy się łyknięciem tabletki, czy powtarzana jak mantra opowieść Asi, o doświadczeniach z dopalaczami kończąca się „złotym strzałem”, to sceny „perełki”, niezwykle poruszające, piękne. Szkoda, że stanowią jedynie wyjątek. Dominuje tu bowiem pedagogiczny bełkot rodem z nielubianych przez uczniów moralizatorskich pogadanek na godzinach wychowawczych. Pogadanek, które bombardują informacjami, nieprzekładalne na emocje, doświadczenia młodzieży, nie przynoszą pożądanego efektu. I tak trochę z „Dopalaczami. Siedem stopni donikąd” Kostrzewskiego jest. Przeładowany dydaktyzmem, emocji dotyka tylko chwilami, nie porusza, a szkoda, bo idea słuszna i reżyser zdolny…

Plakat źródło: http://teatrkamienica.pl/pl/

Ocena:

Smutki tropików


29 listopada w Teatrze Collegium Nobilium odbyło się czytanie performatywne „Smutków tropików” Mateusza Pakuły, tekstu znanego teatralnej publiczności z inscenizacji Pawła Świątka (2013) w Teatrze Łaźnia Nowa w Krakowie.

Pakuła pisząc dramat inspirował się tekstem Claude Levi-Straussa („Smutek tropiku”), w którym słynny etnograf stwierdza – „Nienawidzę podróży i podróżników.” – dając wyraz temu, że nie czuje się dobrze na Zachodzie, ani w swoim stuleciu. Podobne odczucia towarzyszą bohaterom dramatu Pakuły, współczesnym młodym ludziom, przyzwyczajonym do europejskiego standardu życia, znużonym i rozkapryszonym, potrzebującym bodźców do działania, łaknących ekstremalnych doznań i silnych emocji, które wybiją ich z marazmu popkulturowo-medialnej sieczki, pozwolą odkryć istotę „prawdziwego” życia. Środkiem umożliwiającym spojrzenie na świat z innej perspektywy stają się podróże, coraz tańsze i łatwiej dostępne. Amatorzy wypraw za cel swych wyjazdów obierają nie kraje „popularne” jak Egipt czy Tunezję, ale te „trudniejsze” gwarantujące zetknięcie się z tym wszystkim, czego w Europie doświadczyć się nie da – z ekstremalną biedą, przemocą, wojną, okrucieństwem. Doświadczenie Orientu właściwie nic w amatorach-podróżnikach nie zmienia, nie zmusza do refleksji, nie rozwija, bowiem nie pragną „uczestniczyć”, dogłębnie poznawać „innego” lecz ogarnięci znieczulicą, skoncentrowani wyłącznie na sobie, karmią własne ego – pstrykając kolejne „ekstra foty” i mechanicznie kolekcjonując ekstremalne doznania. Podróż mająca być sposobem na oderwanie się od zepsutej cywilizacji europejskiej, w efekcie okazuje się czysto konsumpcyjną, pustą rozrywką.

Bohaterów spektaklu Katarzyny Łęckiej, bowiem nie jest to klasyczne czytanie „z kartek przy stoliku”, poznajemy w ich „naturalnym środowisku”, miejscu nieodłącznie kojarzącym się z amatorami podróży – na polu namiotowym. Gdy zajmujemy miejsca na widowni, aktorzy już są na scenie, lecz na pierwszy rzut oka niewidoczni. Zamknięci w niewielkich namiotach, delikatnie oświetlonych turystycznymi lampkami, nieruchomi, samotni. Ich obecność zdradzają jedynie majaczące na ściankach cienie. W tle słychać wywołująca na plecach ciarki muzykę (Iza Szoszkiewicz), tajemniczą, niepokojącą. Tył sceny jest ekranem, na którym w zbliżeniu będziemy obserwowali twarze bohaterów, kolejno opowiadających nam doświadczenia z odbytych podróży. Katarzyna Łęcka do współpracy zaprosiła młodych, zdolnych aktorów: Karolinę Bacię, Martynę Dudek, Justynę Kowalską, Michała Karczewskiego, Macieja Łagodzińskiego i Piotra Tołoczkę. Aktorów z pokolenia Z. Pokolenia, dla którego nowe technologie zdają się być wyssane z mlekiem matki, a potrzeba dostarczania ciągle nowych wrażeń, eksperymentowania zdaje się być dominująca. Amatorzy podróży u Łęckiej wygłaszają monologi ze wzrokiem wbitym w ekrany telefonów komórkowych i komputerów, choć domyślamy się, że z tych urządzeń aktorzy czytają tekst dramatu, nie zmienia to faktu, że efekt jest piorunujący. Bohaterowie zdają się być totalnie zamknięci na świat zewnętrzny, pogrążeni jedynie w swoich własnych myślach, wirtualnej rzeczywistości, zdają się być wyzbyci naturalnych spontanicznych odruchów, puści. Emocje można dostrzec jedynie w zbliżeniach, rejestrowane czujnym okiem kamery podążającym za kolejnymi postaciami dramatu, śledzącym każdy gest, grymas twarzy. „Smutki tropików” w inscenizacji Katarzyny Łęckiej są krytyką współczesnego podłączonego do sieci świata. Świata, w którym budujemy swój wizerunek nie przez zbieranie doświadczeń, autentyczne przeżywanie tego co dzieje się wokół, poznawanie drugiego człowieka, ale świata, w którym życie upubliczniamy w mediach społecznościowych, kreujemy wrzucając tysiące zdjęć z podróży i nic nieznaczących informacji.

Świetne :)

Listopadowe premiery

W listopadzie czeka nas kilka premier:

– 3.11. „Jaskinia”, reż. Arek Tworus, Teatr Studio,
– 3.11 „Dopalacze. Siedem stopni donikąd”, reż. Wawrzyniec Kostrzewski, Teatr Kamienica,
– 4.11. „VLADIMIR”, Kooprodukcja Teatr Ekipa & Teatr Druga Strefa,
– 7.11. „Bal w operze”, reż. Anna Sroka-Hryń, Teatr Collegium Nobilium,
– 18.11. „Chłopcy”, reż. Stanisław Grochowiak, Teatr Polonia,
– 19.11. „Czego nie widać”, reż. Andrzej Nejman, Teatr Kwadrat,
– 26.11. „Matka Courage i jej dzieci”, reż. Michał Zadara, Teatr Narodowy.

Aktorzy-amatorzy poszukiwani!!!

Fundacja Uniwersytetu w Białymstoku zaprasza do współtworzenia spektaklu inspirowanego „Czarnobylską modlitwą” Swietłany Aleksijewicz.

Umiejętności sceniczne nie są wymagane.

Pierwsze spotkanie warsztatowe:
poniedziałek, 14 listopada, godz. 18.00-21.00 w Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski (sala kolebkowa)

Kolejne spotkania:
wtorek, 15 listopada, godz. 18.00-21.00 (warsztaty)
niedziela, 20 listopada (próby)
poniedziałek, 21 listopada (próby)
wtorek, 22 listopada (próby)
Godziny zostaną ustalone z grupą i dostosowane do możliwości uczestników.

Stworzony wspólnie spektakl pokażemy publiczności 22 listopada, o godz. 19.00, w Instytucie Teatralnym im. Zbigniewa Raszewskiego w Warszawie.

Zgłoszenie udziału w projekcie odbywa się poprzez wypełnienie formularza on-line: http://goo.gl/forms/AHzthwq2N9TWA1fj2/

Termin nadsyłania zgłoszeń: 8 listopada

Więcej na temat projektu: http://fundacja.uwb.edu.pl/359-modlitwa-teatr-powszechny-nowy-projekt
oraz: https://www.facebook.com/events/1757764044474013/

TR.DOC

W dniach 17-20 listopada w TR Warszawa odbędzie się przegląd spektakli dokumentalnych „TR.DOC”.

Prezentowane będą trzy przedstawienie inspirowane prawdziwymi historiami:
– 17 i 18 listopada „Kim.Gra” w reżyserii Elżbiety Depty,
– 18-19 listopada „Piłkarze” w reżyserii Małgorzaty Wdowik,
– 20 listopada „Warsaw calling” w reżyserii Tomasza Szczepanka.

Bilety dostępne na stronie: https://trwarszawa.ebilet.pl///

Polska w IMCE

5 listopada rusza czwarta edycja Festiwalu „Polska w IMCE”. Na deskach stołecznej IMKI będzie można zobaczyć najciekawsze spektakle z całego kraju:

– 5 listopada - „Kobro” M. Sikorskiej-Miszczuk w reżyserii Iwony Siekierzyńskiej, z Teatru Nowego im. Kazimierza Dejmka w Łodzi,
– 23 listopada – „Wroga ludu” H. Ibsena w reżyserii Jana Klaty, z Narodowego Starego Teatru w Krakowie,
– 6,7 grudnia – „Mokradełko” K. Surmiak-Domańskiej w reżyserii Mikołaja Grabowskiego, z Teatru Nowego w Poznaniu,
– 20,21 grudnia – „Prezydentki” W. Schwaba w reżyserii Krystiana Lupy, z Teatru Polskiego we Wrocławiu.

Bilety na „Kobro” już w sprzedaży, na pozostałe wydarzenia pojawią się wkrótce.

Więcej informacji znajdziecie na stronie: http://teatr-imka.pl//

Dogville


„Dogville” w reżyserii Marka Kaility i Aleksandry Popławskiej jest teatralną adaptacją głośnego filmu Larsa von Triera z 2003 roku, pod tym samym tytułem. Tekst sztuki bazuje na scenariuszu filmowym. Christian Lollike uzupełnił go fragmentami, które w filmie zostały wycięte lub zmienione, a dostępne były w pierwszych wersjach scenariusza. Zabieg ten miał na celu oderwanie tekstu od filmu, stworzenie uniwersalnego dramatu poddającego się reżyserskim interpretacjom. Oglądając spektakl od skojarzeń z wersją filmową jednak nie mogłam się uwolnić, ale też i duet reżyserski nie miał łatwego zadania mierząc się dziełem uznanego reżysera i scenarzysty. Dziełem inspirowanym nurtującym ludzkość od zawsze pytaniem: czy człowiek jest z natury dobry czy zły?

„Dogville” Kality i Popławskiej jest psychologicznym eksperymentem. Mamy wyselekcjonowaną grupę badawczą – mieszkańców niewielkiego, odciętego od świata miasteczka Dogville. Społeczność hermetyczną, żyjącą w spokoju i harmonii dzięki zasadom demokracji i konserwatywnym wartościom. Równowagę w miasteczku zaburza przybycie „obcego” – kobiety proszącej o azyl. Mieszkańcy decydują się udzielić jej pomocy w zamian za drobne prace wykonywane na rzecz społeczności. Poczucie władzy nad bezbronną Grace (Aleksandra Popławska) wyzwala negatywne cechy w mieszkańcach Dogville. Oczekiwania wobec kobiety stale rosną, pomoc w drobnych pracach staje się wyzyskiem. Zmienia się także stosunek mieszkańców do Grace, stopniowo zaczynają odzierać kobietę z godności, szacunku i wolności – dehumanizując swoją ofiarę. Na myśl przychodzi skojarzenie ze Stanfordzkim eksperymentem więziennym Philipa Zimbardo, w którym udowodnił, że w specyficznych warunkach ludzie zdrowi psychicznie wcielają się w rolę oprawców i ofiar. To okoliczności wyzwalają więc w ludziach określone zachowania. A może uwalniają prawdziwą naturę człowieka, spętaną przez obowiązujące normy moralne i społeczne? W eksperymencie Zimbardo przyglądał się relacji więzień-strażnik, Kalitę i Popławską, też ta zależność intryguje, chcą przyjrzeć jej się głębiej, zrozumieć mechanizmy powstawania zła, opowiadając o człowieku współczesnym, ale też nawiązując do wydarzeń z II wojny światowej. Historyczne odniesienia są przez reżyserów tylko delikatnie zasygnalizowane w scenie egzekucji mieszkańców miasteczka nawiązującej do serii „Rozstrzelań” Wróblewskiego, czy w scenografii (Joanna Kuś). Miasteczko Dogville, jest tu bowiem sztucznym tworem, przestrzenią eksperymentalną. Ciasnym, przytłaczającym miejscem otoczonym wysoką siatką, z budynkami, ściśle przylegającymi do siebie, których przestrzeń wyznacza narysowana na podłodze biała linia. Do miasta prowadzi tylko jedna droga, by się do niego dostać trzeba przekroczyć monumentalną półokrągłą bramę z wykutą na górze nazwą miasta przypominającą bramę Auschwitz. Mieszkańcy Dogville doskonale opisani przez narratora, którego głos dobiega do nas z głośników, na scenie zdają się być nijacy, neutralni, uniwersalni – można by rzec za Musilem „bez właściwości”, ekspresja aktorów ograniczona bowiem została do niezbędnego minimum, do chłodnego podawania tekstu.

„Dogville” Kality i Popławskiej wciąga widza od pierwszej sceny, intryguje. Rozmywa złudzenie o naturalnej dobroci człowieka, bowiem nawet Tom (Bartosz Porczyk) piewca moralności, nie potrafi przeciwstawić się społeczności i uratować Grace, a Grace odpłaca mieszkańcom, za doznane krzywdy. „Dogville” nie daje nadziei, bowiem co nam pozostaje gdy przestajemy wierzyć w człowieka?

Plakat źródło: http://www.teatrsyrena.pl/

Ocena:

Październikowe premiery

W październiku czekają nas następujące premiery:

-3.10. „Piłkarze”, reż. Katarzyna Wdowik, Bemowskie Centrum Kultury,
-5.10. „Osama bohater”, reż. Jacek Poniedziałek, Teatr Collegium Nobilium,
-8.10. „Księżycowy chłopiec”, reż. Igor Gorzkowski, Teatr Soho,
-9.10. „Hotel Westminster”, reż. Jerzy Bończak, Teatr Komedia,
-14.10. „Słoneczna linia”, reż. Iwan Wyrypajew, Teatr Polonia,
-15.10. „SOUNDWORK”, reż. Wojtek Blecharz, TR Warszawa,
-16.10. „Nikt nie jest doskonały”, reż. Piotr Dąbrowski, Studio Buffo,
-15.10. „Lepiej już było…”, reż. Wojciech Adamczyk, Teatr Współczesny,
-17.10. „Szach-Mat”, reż. Stefan Vögel, Teatr Capitol,
-28.10. „PIBLOKTOQ”, reż. Wojciech Kościelniak, Teatr Collegium Nobilium.

« Starsze wpisy